Znajdujecie sie : www.ruvr.ru / Red. Karina Iwaszko. "Moi koledzy: szkice do portretów." AUTORKA: Red. Karina Iwaszko.
…Teraz kolej na prawą rękę szefa – Natalię Sierżantową, której sympatyzuję jeszcze bardziej. Jest tak dlatego, że między nami od razu ukształtowały się przyjazne stosunki, co pozwala nam kontaktować się w sposób jeśli nie poufały, to napewno na luzie. „Dziecko, mam do ciebie interes!”- w ten sposób zazwyczaj zwraca się do mnie moja naczelna redaktorka. Zawsze kipią w niej idee, którymi hojnie dzieli się ze wszystkimi, w tym także ze mną. Dziwi mnie jednakże, chociaż może to właśnie jest normą, że ta płonąca pochodnia niekiedy jak gdyby przygasa i zaczyna dymić…”Dawniej cukier był słodszy i woda bardziej mokra…” Może, tak jest naprawdę, jednakże w okresach „dymienia” się nazywam starszą koleżankę „Szapoklak” – jest to przezwisko wrednej, złośliwej staruszki z dziecięcej bajki…Natasza oburza się, lecz nie obraża. Niekiedy mówi ze śmiechem: „Naprawdę Szapoklak, i co z tego?” W ogóle, w moim odczuciu Natasza Sierżantowa jest duszą redakcji: wrze entuzjazmem i zaraża nim całe otoczenie o wiele częściej, niż dymi i skarzy się. Ponadto, z okazji urodzin kolegów układa okolicznościowe wiersze, uwielbia akrostychy. Kontaktowanie się z nią jest ogromnie ciekawe! Bardzo się ciesze, że „zdobyłam” sobie taką naczelną redaktorkę.
Nasza Antonina Gawrikowa, nazywana przez wielu zazwyczaj „Anton”, zawsze jest dobroduszna, życzliwa, spokojna,
powolna. Porusza się wyjątkowo płynnie i powolnie. Nie idzie, lecz płynie. Ani razu nie zauważyłam u niej
żadnego pośpiechu czy braku opanowania; a przecież opracowuje ona więcej materiałów niż ktokolwiek
inny w redakcji. Ponadto Antonina Gawrikowa uwielbia obwarzanki, które można jej nadsyłać w paczkach
w każdych ilościach – lepiej jak najwięcej, gdyż koniecznie dzieli się nimi z resztą redakcji , tak samo jak
dzieli się ciekawą treścią każdego otrzymanego od Państwa listu.

O Larysie Iwanowej dużo nie powiem, w obawie przed jej surową oceną – znana ona jest z
kategoryczności swej opinii. Posiada także bardzo wybredny gust artystyczny – niektórzy reżyserzy i inni
twórcy sztuki na pewno zrezygnowaliby z dalszej kariery, gdyby wiedzieli o krytycznej ocenie ich pracy ze
strony Larysy. Jest ona także zapaloną miłośniczką teatru. Wydaje mi się także, ze częściej, niż inni,
chodzi na wystawy i inne imprezy artystyczne.
Nasz niestrudzony Dima Fonin, też często chodzi, lub raczej, jak on to określa – biega na wystawy, lecz są to zupełnie inne wystawy, zresztą Państwo wiedzą o tym lepiej niż ja. Dima lubi powtarzać że dziennikarza żywią nogi, nie zaś głowa – głowę, niewiadomo czemu, traktuje on z mniejszym pietyzmem, i nawet przy pracy nad materiałem umieszcza ją na ostatnim miejscu , chociaz wiemy że głowę ma dobrą. Wydawać się może że nigdy nie ma złego humoru, zawsze jest wesoły i opiekuńczy, co powoduje, że zazdrośczą go nam panie z innych redakcji. Zresztą, z nimi on też utrzymuje bardzo dobre stosunki.
Mamy także sekretarza-referenta,
Jelenę Polańską, która zajmuje się świetnie sprawami organizacyjnymi.
Trochę zmęczyłam się już, a nie wspomniałam jeszcze o tłumaczach, redaktorach programu, spikierach.
Zacznę po kolei.
Z tłumaczami przyjaźnimy się wszyscy. Oni trzej –
Tatiana Prutowych Justyna Gładyś 
pan Witold Kulesza (niestety, fotografować się nie lubi ) ,
pani Jadwiga Bielska - przeszła na emeryturę 
zawsze chętnie pomagają mnie w nauce języka polskiego.
Pan Witold podpowiada nawet tematy, ciekawe, jego zdaniem, dla polskich słuchaczy. Niekiedy zresztą, obrażają się na mnie, kiedy zapominam się i zaczynam mówić zbyt głośno, przeszkadzając im w pracy, jednak wcale nie robię tego z umysłem – po prostu mam dzwięczny głos i jestem roztargniona. Dodam jeszcze dwa słowa o
Innie Szpilewskiej,
Annie-Natalii Piczugin 
i Aleksandrze Rozonowej – 
są to redaktorki programu. Błagam je, aby w moich audycjach, gdzie zazwyczaj jest muzyka, tej muzyki było jak najwięcej.
Przecież to od nich, no, i oczywiście od operatorów dzwięku –
Iriny Czernych
i Natalii Klubińskiej ,
zależy czy w audycji zostanie umieszczona jedna zwrotka czy też cała piosenka. Trzeba dodać, że często idą mnie na rękę…
Co dotyczy spikerów, to dzieli nas zbyt duża odległość w procesie produkcyjnym – ja pracuję na etapie wstępnym – przygotowania materiału, oni zaś nadają audycjom kształt ostateczny –
Ewa Gorodecka,
Darja Woronkowa, 
Aleksandr Gołubcow. 
W tej chwili też, chociaż mam dzwięczny głos, jestem w tej sytuacji bez głosu – na razie nie znam na tyle polskiego, aby samodzielnie czytać przed mikrofonem własne materiały – wobec tego przemawiam do Państwa ich głosami. Czy potrafią przeczytać mój materiał, aby nie zatraciła się przy tym moja osobowość? Otóż potrafią! Z całą pewnością. 02.07.2006
Materialy na temat 05.01.2007, 15:09 Red. Karina Iwaszko. "Moi koledzy: szkice do portretów."
Leonid Sigan
[1] |